O ile zajęcia z histologii w poprzednim semestrze nie były aż nadto absorbujące, to po zmianie asystenta takowe się stały.
Pamiętam ćwiczenia, gdzie otrzymałem pytanie:
"Jaka jest funkcja układu immunologicznego?"
Odpowiedziałem: "No... Pokonywanie zła, które w człowieku siedzi."
A odpowiedź moja spotkała się ze słowami: "Ok, pan ma już zaliczenie" ;)
Natomiast ostatnio nowy asystent zrobił nam kartkóweczkę z ćwiczeń, do których, nie chwaląc się, przyzwoicie się przygotowałem i byłem niemalże pewien, że problemów z zaliczeniem nie będzie.
A tu zonk, NZAL ;)
Zawsze pozostaje pocieszać mi się, że jeżeli wymaglują nas na ćwiczeniach, to egzamin może okazać się być nie takim trudnym ;)