Blog > Komentarze do wpisu
Bo z chodzeniem na wykłady jest jak z chodzeniem do kościoła

Czyli większość ludzi uważa obie aktywności za bezsensowną stratę czasu. A jak przychodzi sesja, zbiegiem okoliczności również Apokalipsą nazywana, to nagle wszyscy zaczynają kombinować skąd wytrzasnąć notatki. A przed obliczem Pana (profesora) każdy udaje że do kościoła (na wykłady) chodził. A jeżeli Pan (profesor) nie da się zwieść, to zaczynają się modlitwy o miłosierdzie.

Od jakiegoś czasu staram się być uprzejmym i miłym kolegą. Staram się nie przeklinać, papierosy palić w ukryciu, pluć tylko w odosobnieniu. Notatkami również się dzielę, ba, nawet często rozszyfrowuję kolegom moje koślawe pismo! Myślałem że gdy będę miły i dobry dla innych, to tak też będą mnie traktować. No, a przynajmniej nie będą na mnie pomyj wylewać. A okazuje się że trzy czwarte mojego roku chodzenie na wykłady uważa za jakiegoś rodzaju ujmę i powód do wstydu. Ten kto chodzi na wykłady jest kujonem bez życia, lizodupem profesora. Dziwne że zasada ta nie dotyczy wykładów na których jest lista, na tych oczywiście należy się pojawić. A jeszcze lepiej znaleźć osła, który wpisze cię na listę.

A notatki to mam tutaj JA ;)

Jeszcze śmieszniej jest, gdy niespodziewanie na wykładzie na który chodzi dziesięć osób pojawi się lista.

Gadka szmatka z ludźmi z grupy przed zajęciami:

- Słuchaj, była lista.

- A wpisałeś mnie?

I tak ćwierć grupy.

 

Rozmowa z kolejną ćwiercią grupy:

- Słuchaj, była lista.

- A wpisałeś mnie?

- Nie.

- Chujem jesteś a nie kolegą.

Ale to mnie akurat bawi;)

A notatki to mam tutaj JA ;)

 

Żeby nie było, to na wszystkie wykłady nie chodzę, nieraz zaśpię, nieraz z powodu kaca nie mam ochoty ruszyć dupy, nie raz po prostu olewam bo nie da się tego bełkotu słuchać.

Ale notatki (nie wszystkie, może nawet trochę za mało niż bym chciał) mam tutaj JA ;)

środa, 18 stycznia 2012, krsp8

Komentarze
2012/01/18 23:53:57
Ehhh, skąd to znam... na wykłady nikt nie idzie, ale notatki każdy chce. A przecież można się zgadać w parę osób i chodzić na zmianę, ale nie, każdy woli spać/olać/wyśmiewać sie z Ciebie, ale poźniej to liże Ci dupe ...

zeby nie było, ja tez na wyklady chodzę ale ne na wszystkie, tylko na te które mnie w miarę ciekawią lub ewentualnie jest lista lub jeśli egzamin jest ustny a wykłady prowadzi egzamiantor

pozdr!
-
2012/01/22 01:06:07
Heh u mnie jest to samo. Z reguły chodzę na wykłady(w tym roku odpuściałam sobie jedynie ekologię, bo to jak dla mnie bezsensowne chodzić na wykład profesora, który słowo w słowo swoją książkę cytuje) i podobno robię dobre notatki, więc w przedsesyjnym rozpiździelu pół roku uderza do mnie, a kiedy ja potrzebuję jakiejś informacji a propos jakiegoś kolokwium czy czegokolwiek innego, to... Szkoda gadać.
No, ale cóż. Życie. Trzeba się z tym pogodzić albo coś z tym zrobić.

Pozdrawiam! : )